Wywiad: Projektant o wyzwaniach związanych z tworzeniem mebli dla małych przestrzeni.
Wywiad: Projektant o wyzwaniach związanych z tworzeniem mebli dla małych przestrzeni.
Życie w mieście coraz częściej oznacza życie na mniejszym metrażu. Kawalerki, mikroapartamenty i kompaktowe mieszkania stają się naszą codziennością, a wraz z nią rośnie zapotrzebowanie na inteligentne i piękne rozwiązania, które pozwolą maksymalnie wykorzystać każdy centymetr. Jak projektanci odpowiadają na te wyzwania? Jakie trendy kształtują przyszłość meblarstwa dla małych przestrzeni? Aby zgłębić ten temat, zaprosiliśmy do rozmowy Ewa Nowakowska, cenioną projektantka mebli i wnętrz, specjalizująca się w rozwiązaniach dla kompaktowych przestrzeni.
W naszym wywiadzie Ewa dzieli się swoim doświadczeniem, zdradza tajniki projektowania wielofunkcyjnych mebli i podpowiada, jak uniknąć najczęstszych błędów podczas urządzania małego lokum. Zapraszamy do lektury!
Mała przestrzeń, wielkie wyzwanie – od percepcji do funkcji
Redakcja: Ewo, dziękujemy za przyjęcie zaproszenia. Zacznijmy od podstaw. Co jest największym wyzwaniem przy projektowaniu mebli do małych mieszkań?
Ewa Nowakowska: Dzień dobry, cała przyjemność po mojej stronie. Największym i zarazem najbardziej fascynującym wyzwaniem jest zmiana perspektywy. Nie projektujemy już tylko obiektu, który ma stać w pokoju. Projektujemy system, który ma współgrać z ograniczoną przestrzenią i jej użytkownikiem na wielu poziomach. To nie jest kwestia samego zmniejszenia wymiarów mebla. Chodzi o to, by mebel nie tylko spełniał swoją podstawową funkcję, ale także aktywnie pomagał w organizacji życia, przechowywaniu i, co kluczowe, w tworzeniu iluzji większej przestrzeni. Musimy pogodzić estetykę z absolutną koniecznością praktyczności. W małym mieszkaniu każdy przedmiot musi zasłużyć na swoje miejsce.
Magia wielofunkcyjności: Jeden mebel, nieskończenie wiele możliwości
Redakcja: Wspomniałaś o wielofunkcyjności. To słowo-klucz w kontekście małych wnętrz. Jakie innowacje w tej dziedzinie uważasz za najbardziej przełomowe?
Ewa Nowakowska: Wielofunkcyjność to absolutna podstawa. Dawniej kojarzyła się głównie z rozkładaną sofą, czyli popularną wersalką. Dziś to niezwykle zaawansowana dziedzina designu. Projektanci prześcigają się w pomysłach, jak sprawić, by jeden mebel mógł służyć za kilka innych, nie tracąc przy tym na wyglądzie. To sztuka kompromisu, ale i inżynierii.
Oto kilka przykładów, które dobrze ilustrują ten trend:
- Stoły transformujące: Niewielki stolik kawowy, który za pomocą kilku ruchów zmienia się w pełnowymiarowy stół jadalniany dla sześciu osób. To już nie science fiction, a dostępne na rynku rozwiązania, które rewolucjonizują życie w kawalerkach.
- Łóżka chowane w szafie (wall beds): Nowoczesne półkotapczany to już nie toporne konstrukcje z przeszłości. Dziś są zintegrowane z regałami, biurkami, a nawet sofami, które chowają się automatycznie, gdy rozkładamy łóżko. W ciągu dnia mamy elegancki salon, a w nocy komfortową sypialnię.
- Modułowe systemy siedzisk i przechowywania: Zamiast jednej dużej sofy, projektujemy systemy składające się z mniejszych puf, foteli i modułów, które można dowolnie konfigurować. Dziś tworzą narożnik, jutro dwa osobne szezlongi. Podobnie z regałami – systemy, które można rozbudowywać w pionie i poziomie, dostosowując je do zmieniających się potrzeb i kształtu pomieszczenia.
- Meble z ukrytym potencjałem: Pufy z pojemnikiem to klasyk, ale co powiecie na ławę z wysuwanym blatem do pracy na laptopie albo zagłówek łóżka, który jest jednocześnie szafką nocną i dyskretnym schowkiem na książki?
Kluczem jest myślenie o cyklu dobowym i tygodniowym użytkownika. Meble mają adaptować się do jego rytmu, a nie na odwrót.
Iluzja przestrzeni: Potęga koloru, światła i formy
Redakcja: A co z estetyką? Czy meble do małych wnętrz muszą być skazane na minimalizm i biel?
Ewa Nowakowska: Absolutnie nie! To jeden z najczęstszych mitów. Owszem, jasne kolory optycznie powiększają przestrzeň, ale sterylne, całkowicie białe wnętrze może być przytłaczające i bezosobowe. Sekret tkwi w umiejętnym balansie. Jasna baza – ściany, podłoga, duże meble – to świetny punkt wyjścia. Możemy ją jednak przełamać mocniejszymi akcentami kolorystycznymi w dodatkach, na jednej ścianie lub w postaci jednego, wyrazistego mebla, np. fotela w kolorze butelkowej zieleni.
Równie ważna jest forma mebla. Zamiast ciężkich, przysadzistych brył, szukajmy lekkości. Meble na wysokich, smukłych nóżkach sprawiają, że widzimy pod nimi podłogę, co od razu daje wrażenie większej przestrzeni. Ażurowe regały, które nie zasłaniają całkowicie ściany, działają podobnie. Warto też postawić na materiały, które odbijają światło lub są transparentne – szkło, lustra, lakierowane na wysoki połysk fronty czy polerowany metal. To proste triki, które dają spektakularne efekty.
Personalizacja to przyszłość: Meble szyte na miarę kompaktowego życia
Redakcja: Coraz częściej mówi się o personalizacji. Jaką rolę odgrywa ona w segmencie mebli do małych przestrzeni?
Ewa Nowakowska: Ogromną. Powiedziałabym nawet, że kluczową. Małe mieszkania rzadko kiedy są idealnie ustawne. Mamy do czynienia z wnękami, skosami, nietypowymi układami. Gotowe meble z sieciówek często po prostu się nie mieszczą lub nie wykorzystują potencjału danego miejsca. Dlatego przyszłością są systemy modułowe i meble konfigurowalne, które klient może dopasować do swoich potrzeb niczym klocki. Jako projektanci, tworzymy więc nie tyle gotowy produkt, co inteligentny system komponentów, z których można zbudować coś unikalnego. Dobre platformy online pozwalają dziś klientom wizualizować i konfigurować własne regały, szafy czy sofy, określając ich wymiary, kolory i funkcje. To demokratyzacja designu, która w małych przestrzeniach sprawdza się idealnie.
Urządzanie małego M – 5 najczęstszych błędów, których można uniknąć
Redakcja: Bazując na swoim doświadczeniu, jakie najczęstsze błędy popełniają ludzie, urządzając swoje pierwsze małe mieszkanie?
Ewa Nowakowska: To świetne pytanie, ponieważ świadomość tych pułapek może zaoszczędzić wielu frustracji i pieniędzy. Oto moja lista “grzechów głównych”:
- Ignorowanie skali: Kupowanie mebli, które zachwyciły nas w dużym salonie meblowym, bez odniesienia do wymiarów własnego pokoju. Ogromny narożnik w 20-metrowym salonie z aneksem to prosta droga do katastrofy. Zawsze, ale to zawsze, trzeba mierzyć i planować, najlepiej wyklejając sobie obrys mebla na podłodze taśmą malarską.
- Zapominanie o pionie: Koncentrujemy się na podłodze, zapominając, że mamy do dyspozycji całe ściany, aż po sufit. Wysokie, ale płytkie regały, systemy półek i szafek wiszących to nasi najlepsi sprzymierzeńcy w walce o każdy centymetr do przechowywania.
- Zbyt wiele małych mebli: Paradoksalnie, czasem lepiej wstawić jeden większy, ale dobrze przemyślany mebel (np. pojemną szafę na całą ścianę) niż dziesięć małych komódek i szafeczek, które wprowadzą chaos i wizualny bałagan.
- Złe oświetlenie: Jedna lampa wisząca na środku sufitu to za mało. Tworzy cienie i sprawia, że pokój wydaje się mniejszy. Należy stosować oświetlenie warstwowe: główne, zadaniowe (nad blatem, biurkiem) i nastrojowe (lampy podłogowe, kinkiety).
- Blokowanie ciągów komunikacyjnych: Ustawianie mebli w taki sposób, że codzienne poruszanie się po mieszkaniu wymaga lawirowania. To niezwykle męczące i potęguje wrażenie ciasnoty.
Podsumowanie: Małe wnętrze, wielkie możliwości
Redakcja: Na koniec, jaka jest Twoja złota rada dla kogoś, kto stoi przed wyzwaniem urządzenia małego mieszkania?
Ewa Nowakowska: Moja złota rada to: planuj, zanim kupisz. Poświęć czas na dokładne zmierzenie przestrzeni, zastanów się, jakie funkcje są dla Ciebie najważniejsze i jak spędzasz czas w domu. Poszukaj inspiracji, ale nie kopiuj ich bezkrytycznie. I co najważniejsze – nie bój się odważnych, niestandardowych rozwiązań. Małe mieszkanie to fantastyczny poligon dla kreatywności. Dobrze zaprojektowane, może być znacznie bardziej funkcjonalne i przytulne niż niejeden wielki dom. Kluczem jest inteligentny design, który sprawia, że przestrzeń pracuje dla Ciebie, a nie przeciwko Tobie.